Indyjskie Rishikesh – stolica jogi

Indie od dawna fascynują zachodnich przybyszów. Z wielu powodów ten właśnie zakątek globu wydaje się krainą szczególną, a jednym z nich jest z pewnością pulsująca tu, starożytna mądrość Wschodu. Stąd też punkt obowiązkowy dla wszystkich miłośników medytacji i jogi stanowić musi Rishikesh – niezwykłe miasto ulokowane u podnóża Himalajów.

Pielgrzymkowe centrum Wschodu i Zachodu

Od zamierzchłych czasów przytulony do brzegu Gangesu oraz otoczony himalajskimi szczytami Rishikesh był znaną siedzibą religijnych i duchowych praktyk. Już w starożytności w okolicach obecnego miasta zbierały się rzesze muni – indyjskich ascetów, mędrców i pustelników, którzy to oddawali się tutaj pokucie oraz długotrwałym medytacjom i ćwiczeniom. Po dziś dzień dla lokalnej ludności Rishikesh stanowi miejsce szczególne, gdyż ulokowane jest na ważnej, pielgrzymkowej trasie wiodącej w stronę świętych miast: Badrinath czy Kedarnath.

Rishikesh – panorama miasta od strony mostu nad Gangesem/ fot. http://www.pinterest.com/pin/431430839276349971/

Rishikesh stolica jogi – panorama miasta od strony mostu nad Gangesem/ fot. http://www.pinterest.com/pin/431430839276349971/

Co ciekawe jednak, od lat 60. XX wieku, Rishikesh stał się też lokalizacją przyciągającą i licznych, zachodnich przybyszów. Szlak wiodący do tego zakątka globu niekwestionowanie przetarł Maharishi Mahesh Yogi, jeden z najbardziej znanych wówczas popularyzatorów wschodniej nauki w kręgach ludzi Zachodu. Do niego to przywędrowali tutaj Beatlesi, a potem już wzmożona fala zainteresowania miasteczkiem niemal samoistnie zataczać zaczęła coraz szersze kręgi.

Obecnie Rishikesh jest prawdziwym zagłębiem duchowych praktyk. Na terenie miasta funkcjonują liczne aśramy, niczym grzyby po deszczu rozwijać zaczęły się też szkoły medytacji czy jogi. Można więc tu znaleźć interesujące świątynie, udać się na medytację z gongami czy jogę śmiechu, wysłuchać wykładu któregoś z mistrzów, bądź przycupnąć na uboczu i pogrążyć się w dźwiękach mantr i dzwonów. Rishikesh stolica jogi, dla wszystkich zainteresowanych praktyką stanowi punkt obowiązkowy.

Opuszczony aśram Maharishi Mahesh Yogi/ fot. http://www.pinterest.com/pin/104286547593640147/

Opuszczony aśram Maharishi Mahesh Yogi/ fot. http://www.pinterest.com/pin/104286547593640147/

Lokalna szkoła czy życie w aśramie?

Ci, którzy zdecydowali się, że część swej indyjskiej wyprawy zechcą poświęcić na zgłębienie jogicznych praktyk, powinni zastanowić się nad tym, jaka forma tego przedsięwzięcia najlepiej odpowiadać będzie ich potrzebom. Rishikesh w kwestii tej do zaoferowania ma dwa podstawowe rozwiązania. Można zakwaterować się w hotelu na terenie miasta, a na zajęcia uczęszczać do ulokowanej nieopodal szkoły, bądź w pełni rzucić się w wir praktyki, zamieszkując bezpośrednio w murach któregoś z aśramów. Pierwsza opcja pozwoli potraktować kurs, jako zajęcie dodatkowe, pozostawiając wiele czasu na indywidualne eksplorowanie miejskiej przestrzeni. Druga, wymagająca zdecydowanie więcej zaangażowania, stworzy niepowtarzalną szansę głębszego wniknięcia w meandry praktyki oraz umożliwi, choć chwilowe, odcięcie się od zgiełku współczesnego świata.

Sadhu – hinduscy, wędrowni asceci, często spotykani na terenie miasta/ fot. http://www.pinterest.com/pin/551128073122317762/

Sadhu – hinduscy, wędrowni asceci, często spotykani na terenie miasta/ fot. http://www.pinterest.com/pin/551128073122317762/

Warto mieć na uwadze, że wybór aśramu, który to jest rodzajem indyjskiej pustelni, wiąże się z koniecznością dostosowania się do panujących w nim reguł. Bezwzględnie obowiązuje tam zatem wegetariańska dieta (w przypadku Rishikesh i tak respektowana na obszarze całego miasta), poza tym zaś zakaz palenia, spożywania alkoholu, a nawet, czosnku i cebuli, które uznawane są za pokarm tamasowy, czyli związany z energią śmierci. Ponadto, dzień zaczyna się tu o 4.30, a poranne zajęcia jogi poprzedza jeszcze wspólna medytacja. Jest to zatem propozycja dla wytrwałych!

Joga na każdą kieszeń

Każdemu, komu tylko marzy się spotkanie z medytacją lub jogiczną praktyką, Rishikesh – stolica jogi z pewnością będzie mogła coś zaoferować. Wybór kursów, zarówno pod względem rozmaitych szkół, stopni zaawansowania, długości trwania, jak i w aspekcie cenowym przyprawić może o istny zawrót głowy.

Przy tak nasyconym rynku warto poświęcić chwilę na bliższe przyjrzenie się tej nad wyraz bogatej ofercie. Pojedyncza sesja jogi nie powinna kosztować więcej niż 5 PLN. Wybierając się zaś do któregoś z większych centrów, znaleźć można miejsca, w których w cenę – oscylującą w okolicach 25 PLN – wliczone zostają nie tylko zajęcia, ale również nocleg oraz trzy posiłki. Ci, którzy praktykują już od dłuższego czasu, spróbować mogą życia w którymś z tutejszych aśramów. Miejsca takie działają na zasadzie darowizn i nie pobierają regularnych opłat za pobyt. Niemniej jednak trzeba pamiętać o tym, że przeznaczone są one dla osób już zaangażowanych w praktykę, które zobowiązują się w okresie pobytu w pełni uczestniczyć w życiu ośrodka.

Medytacje w jednej z lokalnych szkół/ fot. http://www.pinterest.com/pin/28499410113697224/

Medytacje w jednej z lokalnych szkół/ fot. http://www.pinterest.com/pin/28499410113697224/

Jeszcze inną propozycję przedkładają lokalne szkoły. Poza zwykłymi zajęciami znaleźć można w nich np. dwutygodniowe kursy dla początkujących w cenie ok. 2000 PLN. W ramach takiej opcji zagwarantowany zostaje hotel, posiłki, zajęcia jogi oraz nauka medytacji, a ponadto zwiedzanie okolicy oraz inne, dodatkowe atrakcje.

Co jeszcze Rishikesh – stolica jogi – ma do zaoferowania?

Choć rzesze turystów przybywają tu właśnie po to, by poświęcić się medytacji i praktyce jogi, warto pamiętać, że Rishikesh do zaproponowania ma znacznie więcej. Na tych, którzy marzą o aktywnym spędzeniu wolnego czasu, czekają do wykorzystania górskie szlaki oraz wody Gangesu. Nie sposób w miejscu tym zapomnieć o okalających je himalajskich grzbietach, tym bardziej, że Rishikesh stanowi dogodną bazę wypadową w stronę różnych trekkingowych traktów. Wybierając się na górską wyprawę, dotrzeć można tu do źródeł świętej rzeki, natknąć się na olśniaka himalajskiego – niezwykle umaszczonego ptaka, mieniącego się osobliwym bogactwem kolorów, czy przejrzeć się w wodach urokliwego jeziora Devriatal, które to niczym w lustrze odbija zbocza okolicznych szczytów.

Przygoda w wodach Gangesu okaże się dobrą alternatywą dla spragnionych doznań, a niekoniecznie lubiących trudy wysokościowych przechadzek. Bez problemu wynająć można tu kajak lub ponton po to, by rzucić się w wir rzecznej przygody. Po takim dniu pełnym wrażeń, godnym polecenia wydaje się oddanie w ręce ajurwedyjskich masażystów. Dla chętnych możliwe są też lekcje lokalnej kuchni, bądź nauka gry na sitarze lub tabli – tradycyjnych, hinduskich instrumentach. Choć raz trzeba również wybrać się wieczorową porą nad brzeg Gangesu po to, by poobserwować ceremonię ganga aarti, podczas której rzeka zapłonie tysiącem świetlistych zniczy.

Posąg Shivy nad brzegami świętej rzeki/ fot. http://www.pinterest.com/pin/63402307224265570/

Posąg Shivy nad brzegami świętej rzeki/ fot. http://www.pinterest.com/pin/63402307224265570/

Kiedy jechać?

Chcąc odwiedzić Rishikesh, warto pamiętać, że lepiej szerokim łukiem omijać porę monsunową, a więc lipiec i sierpień, czyli nasz sezon wakacyjny. Najbardziej optymalne temperatury panują tu w marcu i kwietniu oraz wrześniu i październiku. Maj i czerwiec przeznaczony jest raczej dla miłośników gorących klimatów – temperatura dochodzić może już do 35 °C, od listopada do stycznia zaś dają tutaj o sobie znać górskie chłody. W marcu na terenie miasta odbywa się tygodniowy Międzynarodowy Festiwal Jogi, który z pewnością, wszyscy jej miłośnicy, powinni ująć w swym wyprawowym planie.

2 komentarze do Indyjskie Rishikesh – stolica jogi

  1. jogix 20 września 2015 o 20:24 #

    joga dużo mi dała od kiedy prawidłowo wykonuję pozycje… Dotarło do mnie, jak ważny jest miarowy oddech, skupienie, kontrola ciała. Trzeba się przyłożyć, żeby tyle zyskać, ale warunkiem jest regularne praktykowanie jogi. Ślicznie rzeźbi ciało… To moje doświadczenia.

  2. joga 20 września 2015 o 17:57 #

    Joga jest niesamowita! Od kiedy ćwiczę mam poczucie większej kontroli nad swoim ciałem i jestem bardziej rozluźniona. Od miesiąca chodzę na zajęcia jogi kręgosłupa, bo mam problem z plecami. Może tylko mi się tak wydaje, ale chyba widzę już pierwsze efekty 🙂

Dodaj komentarz