Miniprzewodnik po tureckich bazarach, czyli sztuka targowania

„Z tureckich wakacji nie wrócisz bez toreb pełnych orientalnych cudeniek. I to cudeniek kupionych po najniższych cenach!” Zapewne przed wyjazdem słyszysz to od wielu osób. Jak jest jednak naprawdę ze sztuką targowania? Gdzie i kiedy ubić interes? Mieć opracowaną strategię, czy po prostu postawić na uśmiech i spontaniczność? Porad można chyba wymienić tyle, ilu jest pasjonatów targowania, ale istnieje kilka złotych reguł, o których warto pamiętać przed swoimi pierwszymi, tureckimi zakupami.

Targowanie się w Turcji

Na bazarze… /fot. http://pinterest.com/pin/230528074645787304/

Nie zawsze…

Chociaż zwykle wypada potargować się o upatrzoną pamiątkę, nie wszędzie jest to praktykowane. „Normalne” zakupy robi się w dużych, sieciowych marketach (np. Migros), dyskontach (np. BIM) i aptekach. W środkach komunikacji miejskiej również nabywa się bilet po z góry ustalonej cenie (autobusy, metro, dolmusze).

W małych sklepikach, na bazarach, wszędzie tam, gdzie na produkcie nie ma wyraźnie zaznaczonej ceny, można próbować swoich sił w targowaniu. Nawet jeśli nie masz w tym jeszcze wprawy, sprzedawca na pewno będzie zachwycony, bo dla Turków targowanie się leży w dobrym guście i stanowi nieodłączny element udanego handlu. Żaden szanujący się kupiec nie będzie zadowolony, sprzedając od razu towar za cenę wyjściową.

Słodycze

Tureckie słodycze /fot. http://pinterest.com/pin/114490015497042754/

Targowanie się w Turcji – zanim zaczniesz

Pamiętaj o dwóch podstawowych zasadach – nie wypada targować się o bardzo tanie produkty i absolutnie nie wolno brać do ręki czegoś, czego i tak nie zamierzasz kupić. Trzymanie jakiegoś przedmiotu w ręce oznacza, że jest on już prawie Twój, wystarczy tylko ustalić cenę. A gdy już przystąpisz do negocjacji, nie ma odwrotu. Całkowite rezygnowanie w trakcie transakcji (nie mówiąc już o rozmyśleniu się po dobiciu targu) jest bardzo źle widziane. Oczywiście, jeśli przez przypadek odruchowo sięgniesz po jakąś rzecz, zawsze możesz z powodzeniem wybrnąć z takiej sytuacji. Na przykład zaproponuj, że zapłacisz wymaganą kwotę, jeśli kupiec coś jeszcze dorzuci. Często sprzedawcy wolą dodać „gift”, byle się tylko udało sprzedać dany towar.

Zaczynaj więc negocjacje, gdy masz już upatrzoną pamiątkę, na której Ci zależy. I nie sugeruj się początkową ceną, bo zwykle jest bardzo mocno zawyżona i ustalana według kupieckiego widzimisię. Dobrze najpierw samemu sobie założyć, jak dużo jest się w stanie zapłacić za daną zdobycz. To bardzo pomaga. Najlepiej też od razu podać kwotę o połowę niższą od zaproponowanej przez sprzedawcę. Po jego reakcji na pewno się zorientujesz, jakie masz szanse na dobicie targu.

To więcej niż kupowanie…

Nie bez powodu chodzi właśnie o „sztukę” dobijania targu. Targowanie się w Turcji to rozmowy ze sprzedawcą, które nie ograniczają się do wymiany paru suchych zdań, a zakup towaru na bazarze nigdy nie jest szybką transakcją dokonywaną właściwie od niechcenia. Przygotuj się więc, że jeśli na czymś faktycznie Ci zależy, to spędzisz w sklepie więcej czasu.

Całe celebrowanie zakupu, tak dla nas nietypowe, jest jednak fantastyczną przygodą i pozwala poczuć prawdziwy, codzienny klimat Turcji. Warto nie spieszyć się podczas targowania i skorzystać z zaproszenia na tradycyjny çay (czyt. czaj). To właśnie przy herbacie, w trakcie towarzyskich pogawędek dobija się targu. Luźna, wesoła rozmowa jest kluczem do zbratania się ze sprzedawcą i udanego handlowania.

Turecka herbata

Turecka herbata /fot. http://pinterest.com/pin/5066618300495818/

Uprzejmość tureckich sklepikarzy nie jest jednak wyłącznie marketingowym chwytem. Turcy po prostu są bardzo gościnni, ciekawi obcokrajowców i mają za punkt honoru zaproszenie kogoś na posiłek czy szklaneczkę herbaty. Nic zobowiązującego. Nie są też nachalni – stanowcza, ale grzeczna, odmowa z Twojej strony od razu załatwi sprawę.

Jak rozmawiać?

Gorące słońce i bazarowy harmider zupełnie nie przeszkadzają Turkom, którzy niemal bez przerwy są w ruchu, śmieją się, głośno rozmawiają, żartują, prawią komplementy mijanym turystkom. Żeby podtrzymać lekki nastrój targowej pogawędki, warto pamiętać o kilku wskazówkach. Jak w każdym kraju, również w Turcji, pewne tematy po prostu omija się szerokim łukiem. Chcesz uniknąć

kłótni – nie poruszaj problemu stosunków izraelsko-palestyńskich, zbrodni wojennych Turków, homoseksualizmu. Nietaktem jest także dociekanie narodowości Twojego rozmówcy.

Zazwyczaj pierwsze pytanie zadawane turyście brzmi: „Czy jesteś wierzący?”. I nie ma znaczenia rodzaj religii, ale sam fakt wiary w jakiegoś boga. Ateizmu, zwłaszcza na południowym-wschodzie, nie traktuje się z aprobatą. Żeby natomiast przełamać lody, warto rozpocząć temat piłki nożnej, podpytać o

Turcja targowanie

http://pinterest.com/pin/226235581253076092/

rodzinę, pochwalić urodę Turcji lub miasta, w którym właśnie przebywasz.

Dla ciekawskich, kilka prostych zwrotów przydatnych w czasie targowania:

Selam! – witam!
Teşekkür ederim – dziękuję
Nasılsınız? – jak się masz?
(nazwa produktu) kaç para? – ile kosztuje?
Adınız ne? – jak się nazywasz?
Memnun oldum – miło cię poznać
Çok pahalı – bardzo drogo
Türkiye çok güzel! – Turcja jest piękna!
(nazwa miasta) çok güzel! – (nazwa miasta) jest piękny!
Bedava – gratis
Hoşça kalın – do widzenia

7 targowych chwytów

Zanim opracujesz własną, najlepszą strategię, przeczytaj tych parę wskazówek. Może Cię zainspirują?

1. Nie daj po sobie znać, że coś Ci się wyjątkowo podoba i Ci na tym zależy. Traktuj negocjowany przedmiot jak błahostkę. Jeśli sprzedawca zobaczy (a oni są wybitnymi obserwatorami…) choćby najmniejszy błysk w Twoim oku, startujesz z dużo gorszej pozycji.

2. Zacznij negocjacje od kwoty o połowę mniejszej od pierwszej ceny.

3. Dobrze odejść od upatrzonego skarbu, pooglądać inne pamiątki i pokazać, że za tak wysoką cenę masz coraz mniejszą ochotę nabyć wybraną rzecz.

4. Często magnesem okazuje się widok pieniędzy. Jeśli wyciągniesz banknot, pokażesz sprzedawcy, że ma go zabrać, a Ty weźmiesz swój towar, zwiększa się prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu.

5. Większe zakupy = większy rabat. Warto więc kupować razem ze znajomymi.

6. Postaraj się zaprzyjaźnić z kupcem. Dobry kontakt z handlarzem naprawdę potrafi pomóc.

7. Możesz też przyjąć taktykę „zabieganego turysty”. Sprawdza się, jeśli już wcześniej sobie coś upatrzyłeś i jesteś gotowy odegrać małą scenkę. Bierzesz pamiątkę do ręki, pytasz ile kosztuje, mówisz, że się śpieszysz i że niestety za drogo. Stwórz atmosferę pośpiechu, popukaj w zegarek, pokaż, że ktoś na Ciebie czeka na ulicy, więc koniecznie musisz zaraz wychodzić. Sprzedawca jest zwykle wtedy gotowy na duży upust, bylebyś cokolwiek u niego kupił.

Potargować się! …tylko o co?

Różnorodność tureckich pamiątek na bazarach i w sklepach przyprawia o zawrót głowy. Niestety, wszystkich upatrzonych cudeniek nie zdołasz przytaszczyć do domu. Na pewno jednak warto kupić oryginalne rękodzieło: świeczniki, lampy, fajki wodne, biżuterię; ubrania, lokalne słodycze, przyprawy, herbaty, kawy. Często przywozi się też wyroby skórzane: kurtki, torby, buty. Tu jednak uwaga – te zakupione na targu mogą okazać się zwykłym blichtrem. Przy pierwszym deszczu cała farba spłynie i nic nie zostanie ze „skórzanej” garderoby. Co prawda, kupując bezpośrednio w fabryce masz gwarancję otrzymania porządnego produktu, ale jego cena – nawet po utargowaniu – nie wiele będzie się różnić od cen w dobrych polskich sklepach z galanterią.

Grand Bazaar w Istambule

Pisząc o sztuce targowania, nie można pominąć tej świątyni handlu. Wzbudza równie wiele kontrowersji, co zachwytu. Część Turków ironicznie zaznacza, że Grand Bazaar ma tyle wspólnego z prawdziwymi, lokalnymi targowiskami, co McDonald’s ze zdrową kuchnią. Mimo wszystko, wciąż pozostaje na szczycie listy najbardziej popularnych turystycznych atrakcji Turcji. Legendarny bazar, czegokolwiek by o nim nie mówić, robi ogromne wrażenie i byłoby grzechem nie zobaczyć na własne oczy tej targowej metropolii.

Grand Bazaar

Grand Bazaar /fot. http://pinterest.com/pin/357473289142478604/

Obecnie Grand Bazaar jest największym zakrytym bazarem na świecie. Pod dachem przeplata się aż 58 alejek, a na klientów czeka ponad 4 000 kramów. Są też 4 fontanny i… 2 meczety. Kto choć raz widział skarby w Grand Bazaar, nie zdziwi się, że codziennie wśród kolorowych, kuszących stoisk przewija się tysiące kupujących. Najciekawiej jest oczywiście porzucić mapę targowiska i na własną rękę tropić tureckie zdobycze.

Grand Bazaar czeka na klientów przez cały rok, od poniedziałku do soboty w godzinach od 9.00 do 19.00.

Pamiętaj!

Targowanie się w Turcji

fot. http://pinterest.com/pin/312648399101068809/

Znajomość tematów tabu jest oczywiście bardzo ważna, ale przede wszystkim miej na uwadze ogólne zasady zachowania obowiązujące w Turcji. Kobiety powinny unikać skąpych strojów, nawet latem. Odkryte ramiona, bluzki z dekoltem, króciutkie spodenki mogą prowokować nieprzyjemne komentarze, albo ściągnąć pogardliwe spojrzenia muzułmanów zmierzających na modlitwę. Lepiej unikać takich kłopotliwych sytuacji. Chociaż Turcy są bardzo przyjaznym narodem, otwartym na zagranicznych gości, nie tolerują takich zachowań jak: dłubanie w zębach, pokazywanie palcem, publiczne całowanie się. Uznają je po prostu za niegrzeczne.

Co do samej sztuki targowania – oczywiście wiadomo, że trening czyni mistrza. Nie zapominaj jednak, że przede wszystkim targowanie się w Turcji ma być przyjemnością! Nie przejmuj się brakiem handlarskiego doświadczenia. Lepiej pomyśl o tym, że przed Tobą wyjątkowa okazja, aby pogadać z mieszkańcami i zobaczyć codzienne, pełne temperamentu oblicze Turcji.

, ,

Jeden komentarz do wpisu Miniprzewodnik po tureckich bazarach, czyli sztuka targowania

  1. izy 22 lipca 2015 o 20:13 #

    Bardzo fajny blog. Przydatne informacje

Dodaj komentarz