Na narty do Słowacji tylko z testem

Od 14 grudnia turyści wybierający się na narty i korzystający przy tym z bazy noclegowej będą musieli okazać negatywny test na koronawirusa. Taką informację podał słowacki rząd.

Nowe regulacje, mające powstrzymać dalsze rozprzestrzenianie COVID-19 wejdą w życie już od jutra i utrzymają się przez co najmniej trzy tygodnie. Decyzja ta została podjęta w porozumieniu z premierem Igorem Matovič, ministrem zdrowia Markiem Krajčí, ministrem transportu i budownictwa Andrejem Doležal i głównym inspektorem sanitarnym Jánem Mikas.

Na miejscu trzeba się liczyć niestety z tym, że ośrodki narciarskie i hotele będą funkcjonować z zmienionej formie. Bowiem od 14 grudnia, osoby wybierające się tam na narty będą musiały okazać negatywny test PCR lub antygenowy. Test musi być zrobiony nie wcześniej niż 72 godziny przed przyjazdem. Wymóg ten nie dotyczy dzieci do 10 roku życia. Istnieje za to inne poważne utrudnienie. Podróżni, chcący spędzić tam kilka lub kilkanaście dni, będą musieli powtarzać test co 72 godziny. A to, przyznacie sami – potrafi skutecznie zniechęcić do jakiegokolwiek krótkiego wypadu za granicę.

Operatorzy ośrodków będą musieli dbać o czystość, sprzątać i dezynfekować pomieszczenia – mówił Ján Mikas.

Zgodnie z oświadczeniem ministra zdrowia, powodem zaostrzenia reżimu sanitarnego jest pogarszająca się sytuacja epidemiczna.

Przypomnijmy, że od 1 października na Słowacji trwa stan nadzwyczajny. A od 16 listopada podróżni wjeżdżający na Słowację z Polski muszą okazać  test PCR z wynikiem negatywnym. Oczywiście, alternatywą dla nieprzetestowanych będzie kwarantanna.

Dodaj komentarz