Najpiękniejsze latarnie morskie w Europie

Latarnie morskie rzadko kiedy są głównym celem turystycznym wypraw. O najpiękniejszych z nich warto pamiętać jednak, gdy przypadkiem znajdziemy się w ich okolicy. Niektóre latarnie naprawdę zjawiskowo prezentują się na tle okalającej je wody. Ponadto wśród nawigacyjnych wież są i takie, które można zwiedzać, bądź w których uda nam się zarezerwować nocleg.

Najpiękniejsze latarnie morskie – stambulska wieża Leandra

Na styku Europy i Azji, na niewielkiej wysepce ulokowanej w południowej części cieśniny Bosfor wznosi się latarnia morska, której historia sięga naprawdę odległej przeszłości. Pierwsza istniejąca w miejscu tym budowla powstała w roku 408 p.n.e. i pełniła funkcję strażnicy ostrzegawczej. Za jej to pomocą Grecy w porę namierzać mogli obce statki dryfujące na wodach Morza Czarnego. Później istniała tu warowna forteca, a w końcu latarnia morska od czasu do czasu przekształcana w więzienie, w miejsce kwarantanny bądź, jak głosi legenda, w odciętą od świata ostoję mającą zapewniać bezpieczeństwo. Turecka nazwa latarni – Kiz Kulesi, znaczy tyle, co Wieża Panny. Panną tą miała być córka rzymskiego cesarza, która w latarni skryła się po to, by uniknąć wiszącej nad nią klątwy. Niestety w osiemnaste urodziny ojciec przesłał dziewczynie kosz z owocami. To w nim potajemnie skrył się wąż, który zgodnie z przepowiednią śmiertelnie ukąsił królewnę. Dziś słynna wieża Leandra jest znaną atrakcją stambulską. W niej mieści się restauracja i kawiarnia, z niej rozlega się też czarujący widok na Stambuł i Bosfor.

Fanad Head – w tej latarni uda Wam się zamieszkać!

Fanad Head nie bez przyczyny uchodzi za jedną z najpiękniejszych latarni morskich na świecie. Od tej białej budowli połyskującej na tle szmaragdowych wód oceanu i błękitnego nieba faktycznie ciężko jest oderwać oko. Fanad Head na zachodnim irlandzkim niezwykle malowniczym skalistym wybrzeżu wzniesiona została w początkach XIX wieku. Wpierw, jak na latarnię morską przystało, miała ona wspierać statki w tym, by bezpiecznie dobiły do brzegu. Dziś dodatkowo budynek jej można nie tylko zwiedzać, ale i zatrzymać się w nim na nocleg. Do wyboru mamy tu trzy odrębne przytulne apartamenty, które łącznie przyjąć mogą 10 osób. Jeśli więc odwiedzając Irlandię, choć jedną noc spędzić chcemy w miejscu naprawdę niezwykłym, warto zajrzeć właśnie tutaj. Poza wciąż działającą latarnią cieszyć będziemy mogli się też tu piękną okolicą, a jeśli w podróż wybierzemy się między listopadem a lutym – nawet zorzą polarną. Poza tym Fanad Head to wymarzone miejsce do podziwiania rozgwieżdżonego nieba i pluskających się w tutejszych wodach wielorybów, delfinów oraz morświnów.

Latarnia Lindau – obiekt zdobiący Jezioro Bodeńskie

Na Jeziorze Bodeńskim nieopodal miasta Lindau wznosi się wysoka na 33 metry latarnia morska. Ta poszczycić może się nie tylko niebanalną urodą, ale i naprawdę malowniczą lokalizacją. Wrota wiodące wprost do portu z jednej strony otwiera tu właśnie ona. Tuż naprzeciw niej ustawiono zaś posąg dostojnego lwa. Dookoła skrzą tu wody jeziora, a w tle rozpościera się malowniczy górski krajobraz. Wszystko to zaś w najlepsze podziwiać można z rozsianych wzdłuż portu kawiarenek i restauracji. Latarnia, o której mowa, do użytku oddana została w roku 1856. W pierwszych latach tę ostrzegawczą więżę rozświetlały lampy olejowe, później naftowe. Następnie w latarni pojawił się gaz, a od 1936 roku gości w niej elektryczność. Latarnia w Linadau słynie jednak z czegoś jeszcze – ścianę jej zdobi wielka, dobrze widoczna w mieście tarcza zegarowa. Okazuje się więc, że niektóre najpiękniejsze latarnie morskie z powodzeniem zyskać mogłyby też miano zjawiskowych wież zegarowych.

Rubjerg Knude, czyli latarnia, której czas dobiega końca

Na przełomie XIX i XX wieku na wybrzeżu duńskim wzniesiono aż 71 latarni morskich. Niektóre z nich, choć wciąż czarują swym pięknem, dawno przestały już pełnić funkcję wież nawigacyjnych. Wśród tych są zaś i takie, które wkrótce zupełnie znikną z powierzchni ziemi. Latarnia Rubjerg Knude, bo o niej tu mowa, zdobi nadmorski klif Jutlandii Północnej. Niegdyś teren ją okalający zajmowały ogrody. Dziś nie dość, że postępująca erozja terenu z każdym rokiem przybliża wieżę do morskiej wody, to jeszcze ta ginąć zaczyna w wydmowym piasku. Osunięcie się latarni w głąb morza przewidziano na rok 2023. Już przeszło 15 lat temu wyprowadzić musiało się stąd zlokalizowane w budynku muzeum, zamknięta została też tutejsza kawiarnia. Ci, którzy w najbliższym czasie odwiedzą to miejsce, wciąż natkną się na białą wieżę latarni. Pod piaskiem spoczywa już jednak cała jej podstawa i otaczające ją niegdyś budynki. Jak widać, by zobaczyć niektóre najpiękniejsze latarnie morskie, trzeba się pospieszyć.

Tourlitis – nawigacyjna wieża skąpana w morskich głębinach

Z wód Morza Egejskiego, naprzeciw greckiej wyspy Andros wyłania się niewielki skrawek lądu – na nim zaś dumnie wznosi się latarnia. Wysepka Tourlitis właściwie w całości zajęta jest przez nawigacyjną wieżę, która istnieje tu od 1897 roku. Niestety oryginalna budowla wskutek zniszczeń poniesionych w trakcie II wojny światowej nie dotrwała do naszych czasów. Obecnie zdobiący wyspę budynek, pochodzący z lat 90. XX wieku, jest jednak wierną jej repliką. Tourlitis była pierwszą grecką w pełni zautomatyzowaną latarnią, dzięki czemu w miejscu tym, ze wszystkich stron omywanym przez fale, nie musiał na stałe mieszkać latarnik. Ta wyłaniająca się wprost z morskiej wody wieża jest sprawnie działającym, nowoczesnym punktem nawigacyjnym. Jednocześnie jednak latarniowiec ten, któremu niepowtarzalnej urody dodają wykute w skale schody, naprawdę potrafi cieszyć oko.

Najpiękniejsze latarnie morskie to nie tylko użyteczne wieże nawigacyjne, ale i budowle zdobiące wybrzeża. Te budynki urodą swą naprawdę potrafią zachwycać.

, , , ,

Możliwość komentowania została wyłączona.