Odwołane rezerwacje w Polsce i zagranicą

Epidemia, która objęła swym zasięgiem cały świat, doprowadziła do spadku rentowności w branży hotelarskiej. Odwołane rezerwacje w Polsce i zagranicą oraz hotele świecące pustkami, to spory cios dla sektora turystyki. Jeśli sytuacja się utrzyma jeszcze przez kilka tygodni, blisko połowa obiektów hotelowych może być zmuszona, by zawiesić działalność.

Branża hotelarska w dobie kryzysu.

Sektor hotelarski zmagał się z wieloma ciężkimi kryzysami, ale jeszcze żaden nie był tak dramatyczny w skutkach jak ten obecny. Zarówno firmy jak i klienci indywidualni na szeroką skalę odwołują rezerwacje w hotelach. Straty opiewają na setki milionów złotych. Sytuacja w tym obszarze gospodarki ulega transformacji co godzinę i staje się coraz bardziej wymowna.

Puste hotele. Przyczyna? Koronawirus.

Nie ma co się oszukiwać… Gałąź gospodarki jaką jest turystyka, odgrywa znaczącą rolę. Daje zatrudnienie ponad milionowi osób w Polsce i stanowi 7 proc. polskiego PKB.

Z podróży rezygnują zarówno Polacy jak i obcokrajowcy, którzy przez zablokowanie granic nie mogą przedostać się do Polski. Odwołano szereg rezerwacji przypadających na czas Wielkanocy. Trendem ostatnich lat jest coraz większy odsetek osób wyjeżdżających nad morze czy w góry w tym okresie, by oderwać się od rutyny i życia codziennego. Jednak wszystko wskazuje na to, że w tym roku czeka nas odmiana.

Obraz GregoryButler z Pixabay

Mowa także o turystyce biznesowej.

Szczególnym zagrożeniem dla branży jest znaczny spadek rezerwacji w tzw. turystyce biznesowej. Rezerwacje z tej dziedziny turystyki, odwoływane są nawet do 30 września. Hotele szukają jednak innej alternatywy…

– W przypadku konferencji i eventów – nowych rezerwacji praktycznie brak, te co są i są zaliczkowane zostają przełożone na inne terminy. Zaliczki wynoszą od 20 do 50 proc. Mimo rekomendacji nie zwracamy tych środków, sytuacja jest nadzwyczajna i wymaga innych, niestandardowych rozwiązań. W takim czasie ważna jest komunikacja i partnerstwo. Rozmawiamy z każdym naszym partnerem indywidualnie, szukamy rozwiązań i w 90 proc. przypadków udaje nam wspólnie w wypracować wyjście z sytuacji. W większości przypadków planowane wcześniej wydarzenia przełożyć na inny termin – mówi Elżbieta Lendo – Prezes Zarządu, Lendo Hotels Group.

Straty w obiektach noclegowych już są liczone.

To jednak niczego nie rozwiązuje, bo pomimo braku dochodów w najbliższych tygodniach, hotele dalej obarczone kosztami stałymi. Mowa tutaj o wynagrodzeniach dla pracowników, rachunkach za media, podatkach od nieruchomości czy innych kwotach należnych do zapłaty.

W obliczu braku gości, a co się z tym wiąże – przychodów, hotele decydują się na zawieszenie działalności operacyjnej. Jak wynika ze wstępnych informacji – do 31 marca.

Obraz Thomas Ulrich z Pixabay

Hotelarze w Polsce szacują, że w związku z zablokowaniem granic i ograniczonym przepływie turystów oraz wprowadzonych nakazów na terenie kraju, blisko połowa obiektów hotelowych w Polsce będzie musiała być zamknięta na najbliższe tygodnie.

Trzeba mieć na uwadze że zarówno Airbnb jak i Booking postanowiły wspomóc swoich klientów przy negocjacjach z właścicielami obiektów noclegowych. Gro osób odzyskuje środki za dokonane rezerwacje nawet w sytuacji, gdy opcja bezpłatnej anulacji nie obowiązywała lub czas na jej odwołanie upłynął. Gospodarze takich obiektów przeżywają nie lada trudne chwile, a wielu zastanawia się, czy będzie w stanie przetrwać niespodziewany kryzys i 100 procentowy przestój w interesie.

W konsekwencji w mediach społecznościowych pojawiła się akcja #ZmienTerminNieOdwoluj, którą wsparło Ministerstwo Rozwoju. Zamiar jest jeden – by przekonać turystów do zmiany terminu podróży zamiast odwoływania wyjazdów. Dzięki temu właściciele obiektów nie muszą zwracać pieniędzy, a jedynie przesuwają rezerwacje na przyszłość. Przyczynia się to do zmniejszania strat dla przedsiębiorców z branży turystycznej, a co za tym idzie – ratowanie sektora turystyki. To samo dotyczy zresztą linii lotniczych, o czym pisaliśmy w poprzednim artykule.

Dodaj komentarz