Powrót lotów międzynarodowych? Nie do końca.

Od 17 czerwca br. za sprawą Rady Ministrów nastąpił powrót lotów międzynarodowych. Dlatego też po blisko trzech miesiącach przestoju, przywrócony zostaje pasażerski międzynarodowy ruch lotniczy – do i z Polski. Przypomnijmy, że dziś rejsy do naszego kraju zapowiedziały Wizz Air, Air France i KLM. Miejmy jednak na względzie, że pasażerów, linie lotnicze i lotniska obowiązują nowe zasady bezpieczeństwa, których należy bezwarunkowo przestrzegać.

Nie polecimy do Wielkiej Brytanii, Irlandii Północnej, Szwecji oraz Portugalii.

Nie wszędzie natomiast możemy polecieć. Wyjątki są ujęte w rozporządzeniu Rady Ministrów, w Dzienniku Ustaw. Do 30 czerwca włącznie, będzie obowiązywał zakaz wykonywania lotów z Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Szwecji i Portugalii. W rozporządzeniu napisano, że zakazu wykonywania lotów „nie stosuje się do statków powietrznych wykonujących loty międzynarodowe z lotnisk położonych na terytorium państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwa członkowskiego Unii Europejskiej, z wyjątkiem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Królestwa Szwecji i Republiki Portugalskiej”. Powyższe rozporządzenie wygasa z dniem 30 czerwca 2020 r.

Co z lotami czarterowymi? Na razie nie wiadomo.

Pod znakiem zapytania pozostają wakacyjne loty czarterowe. Jeśli rząd nie zniesie ograniczenia miejsc w samolotach, biura podróży z pewnością nie dopłacą ze swojej kieszeni do naszego biletu. Przypomnijmy, że obecnie w samolocie pasażerskim może lecieć nie więcej pasażerów niż wynosi połowa maksymalnej liczby miejsc. Czy po raz kolejny odciśnie się to na pasażerach?

Nie da się ukryć, że ten restrykcyjny przepis mocno uderza w największych touroperatorów. Stąd firmy działające w sektorze turystycznym, oczekują szybkiego zniesienia limitów.

Jeśli samoloty będą latały tylko z połowicznym obłożeniem, ktoś będzie musiał pokryć koszty pustych foteli. Dwa największe biura podróży – Itaka i Rainbow – są w tej kwestii zgodne: Jeśli czartery nie będą miały pełnego obłożenia, nie wystartują.

Bilans jest prosty. Przy połowie zajętych miejsc ceny za przelot wzrosną dwukrotnie. Zakładając, że bilet w obie strony nad Morze Śródziemne to koszt ok. 1-1,2 tys. PLN za osobę, to by pokryć starty, musielibyśmy dopłacić do każdego pasażera ok. 800 zł. Nie udźwigniemy takiego ciężaru. Klient również nie dopłaci tyle – ocenia Piotr Henicz, wiceprezes zarządu Itaki.

Dodaj komentarz